Nikt nie zauważył lub nie chciał zauważyć, że rocznica chrztu Mieszka I to doskonała okazja, żeby zaprezentować wierzenia przedchrześcijańskie oraz historię ich badań. Idole, amulety, narzędzia rytualne, przedmioty użyteczności codziennej ze zdobieniami obrazującymi sceny mitologiczne/kosmos, ale także wszystkie kłamstwa, błędy i wypaczenia naukowe (kamienie mikorzyńskie, idole prillwickie).

Pomysłu nie patentujemy. Najłatwiej wystawę zorganizować byłoby w Muzeum Archeologicznym w Krakowie, wszak wypożyczenie zbruczańskiego Światowida wydaje się logistycznie skomplikowane. Eksponatów do zaprezentowania jest dużo (przedstawione na zdjęciach to zaledwie wycinek tego co można znaleźć w muzeach) a można by jeszcze od zachodnich (popełniliśmy na lucivo dwa wpisy - bałwany 1 i bałwany 2), południowych i wschodnich sąsiadów coś pożyczyć.





















Fotografie przedstawiają następujące zabytki:
Światowid ze Zbrucza; cisowa laska ze Srebrnego Wzgórza na Wolinie; okucie pasa z Lądu; drewniany posążek ze Szczecina; drewniana główka bożka ze Szczecina; nóż wolutowy z Biskupina; replika figurki Świętowita z Wolina; głaz z Leźna; miniaturowe brązowe toporki ze Starego Miasta w Kaliszu; ceramiczna (?) głowa smoka (?) z Kałdusa; trzy drewniane figurki kultowe z Wolina; drewniana figurka z Gniewu - Starego Miasta; replika zaginionej w trakcie II WŚ rzeźby - tzw. głowy z Jankowa; replika zaginionego dwugłowego posążka z Nowego Wieca k. Kościerzyny, być może falsyfikatu; grzechotki z Mazowsza; dwie pisanki (Lutomiersk i Czacz) oraz grzechotka z Kalisza; dwie pisanki, jedna z Lutomierska, druga z Brześcia Kujawskiego; noże wolutowe z Milicza i Czeladzi Wielkiej; replika maski obrzędowej z Opola; fallus z Wolina; fallus z Łęczycy; zwieńczenie laski w kształcie głowy tura z Czekanowa; brązowy konik z Ostrowa Tumskiego w Poznaniu; brązowy konik z Wolina; fragment wału gnieźnieńskiego grodu z wyrzeźbionym dziczym lub baranim łbem; amulety - ząb niedźwiedzia (Ujście), kły dzików (Ląd oraz dwa z Gniezna); ostroga z Lutomierska; okucie pochwy noża z Ostrowa Lednickiego; amulet z lisiego zęba z Opola; dwa noże wolutowe z Bnina i Bonikowa; drewniany konik z Gdańska; 
Muzeum Narodowe stanęło przed trudnym zadaniem. 
Po tym jak w styczniu okazało się, że planowana i szumnie zapowiadana w mediach wystawa Lux in oriente, Lux ex oriente z przyczyn niezależnych od muzeum nie dojdzie do skutku (powiązana z kościołem fundacja odpowiedzialna za wystawę nie zebrała funduszy), placówka miała niewiele czasu na przygotowanie własnej ekspozycji aby wyjść z twarzą z tej sytuacji. Jak się to udało?

Przestrzennie, schludnie zaaranżowane gabloty, oświetlenie w przypadku większości zabytków odpowiednie. Wystawione wysokiej klasy artefakty, dużo romańskich detali architektonicznych. Gotyckie malarstwo i rzeźba i na sam koniec współczesna kompozycja Stefana Gieromskiego.

Obszerny katalog wystawy w twardej oprawie w przyzwoitej cenie. Dedykowana wystawie strona internetowa - http://ima966.pl/ Liczne spotkania popularnonaukowe (Elżbieta Cherezińska) i wykłady (prof. Dariusz Sikorski, dr hab. Marcin Wołoszyn, dr hab. Krzysztof Jaworski, dr hab. Michał Kara, dr hab. Teresa Rodzińska-Chorąży, prof. Andrzej Buko). Grupy rekonstrukcyjne (poziomu nie oceniamy, nie znamy) oraz warsztaty (kaligrafia, złotnictwo, chorał gregoriański). 

Nie wiemy co się stało ale jest dobrze, nawet bardzo dobrze - jak nie w Polsce, jak nie w górach. Zapominamy o Dagome Iudex, którego nie zobaczyliśmy na wystawie, która nie doszła do skutku. Rzadko to piszemy (rzadko są ku temu powody) - brawo! Jeżeli nie trafiliście dotychczas do Muzeum Narodowego to spieszcie się. Wystawa trwa jeszcze niecały miesiąc.








Na zdjęciach - kaptorga z Bodzi, zausznica z grobu wojownika z wału grodziska w Czermnie, denar ruski Bolesława Chrobrego, złoty krzyżyk z Zagórzyc, romańska figura św. Jana z wrocławskiej katedry, gotycki detal z grobowca Bolesława Chrobrego.
Pokolenie 966 – świt wielkich przemian, tym się różni od dwóch pozostałych poznańskich wystaw jubileuszowych, że zostaje w Genius Loci na stałe. I słusznie.

Ekspozycja nie powala wielkością. W Genius Loci nie ma ma miejsca na wielkie wystawy, wszak wiodącym i niemodyfikowalnym tematem jest wał Mieszkowego grodu. Tak więc mamy raptem dwie gabloty i trochę nowoczesnej technologii - mapping na ścianie nad wałem oraz hologramy ze zrekonstruowanymi twarzami pochowanych tysiąc lat temu na śródeckim cmentarzysku. Ekspozycja okraszona jest niesamowitymi rysunkami Mirosława Kuźmy


Zgromadzone w gablotach artefakty pochodzą ze Śródki - osady oraz cmentarzyska. Kilka uwiecznionych na matrycy przedstawiamy poniżej.
Kabłączki z wyobrażeniem baranka i koguta.


Groty datowane szeroko X-XIII wiek.


Rulon zlepionych srebrnych brakteatów.



Zdobienia okładziny sierpa lepiej widać na zdjęciach Z Archiwum X Ostrowa Tumskiego na profilu facebookowym. Z warstwy X-wiecznej osady, która poprzedzała cmentarzysko.
1050 rocznica chrztu Mieszka I (zwana chrztem Polski) została uświetniona serią muzealnych wystaw. Z powodu licznych wyjazdów krajowych i zagranicznych mamy opóźnienie zarówno w ich zwiedzaniu (nie dotarliśmy jeszcze na gnieźnieńską ekspozycję jubileuszową) jak i opisywaniu na blogu. Na pierwszy ogień idzie wpis o tym co można, jeszcze do grudnia, zobaczyć w poznańskim Muzeum Archeologicznym.

Archeologiczne tajemnice palatium i katedry poznańskiego Ostrowa składa się z trzech elementów. Pierwszy i najważniejszy (w naszej opinii) to eksponowane zabytki pochodzące z Ostrowa Tumskiego. Mniej (kabłączki korkociągowe) lub bardziej (złote blaszki z pracowni złotniczej, kostki mozaikowe, okucie pasa) znane, powinny na stałe zagościć w muzeum tworząc ciekawą kolekcję, miast być kitrane po magazynach. 
Najciekawszy zabytek wystawy - gliniana buła - zachowana połowa sfery. Według różnych interpretacji pojemnik na pieczęć, pojemnik na tłok pieczętny lub plomba na wrzeciądz od drzwi lub skrzyni. Czymkolwiek artefakt ten był, podziwiamy odcisk gemmy (intaglio) z wizerunkiem kejtra o trochę sznaucerowatym wyglądzie. Znalezisko odkryto w jednym z pomieszczeń palatium, wydatowano na XI-XII wiek.

Drugą częścią są makiety budynków palatialnych zarówno z państwa piastowskiego jak i sąsiednich. Ostatnią składową jest model przypalatialnej kaplicy wykonany w skali 1:1. Gwóźdź programu się nie udał. Nie kupujemy pomysłu (jako alternatywy dla wyeksponowania reliktów zespołu palatialnego) jak i wykonania (przypadłość polska -  po taniości). 

Jeżeli byśmy mieli oceniać, to Muzeum Archeologiczne z wystawą o Ostrowie Tumskim uplasowało się na trzecim, ostatnim miejscu wśród poznańskich jubileuszowych wystaw. O tym jak poradziły sobie Genius Loci oraz Muzeum Narodowe napiszemy w kolejnych notkach.