Muzeum Narodowe stanęło przed trudnym zadaniem. 
Po tym jak w styczniu okazało się, że planowana i szumnie zapowiadana w mediach wystawa Lux in oriente, Lux ex oriente z przyczyn niezależnych od muzeum nie dojdzie do skutku (powiązana z kościołem fundacja odpowiedzialna za wystawę nie zebrała funduszy), placówka miała niewiele czasu na przygotowanie własnej ekspozycji aby wyjść z twarzą z tej sytuacji. Jak się to udało?

Przestrzennie, schludnie zaaranżowane gabloty, oświetlenie w przypadku większości zabytków odpowiednie. Wystawione wysokiej klasy artefakty, dużo romańskich detali architektonicznych. Gotyckie malarstwo i rzeźba i na sam koniec współczesna kompozycja Stefana Gieromskiego.

Obszerny katalog wystawy w twardej oprawie w przyzwoitej cenie. Dedykowana wystawie strona internetowa - http://ima966.pl/ Liczne spotkania popularnonaukowe (Elżbieta Cherezińska) i wykłady (prof. Dariusz Sikorski, dr hab. Marcin Wołoszyn, dr hab. Krzysztof Jaworski, dr hab. Michał Kara, dr hab. Teresa Rodzińska-Chorąży, prof. Andrzej Buko). Grupy rekonstrukcyjne (poziomu nie oceniamy, nie znamy) oraz warsztaty (kaligrafia, złotnictwo, chorał gregoriański). 

Nie wiemy co się stało ale jest dobrze, nawet bardzo dobrze - jak nie w Polsce, jak nie w górach. Zapominamy o Dagome Iudex, którego nie zobaczyliśmy na wystawie, która nie doszła do skutku. Rzadko to piszemy (rzadko są ku temu powody) - brawo! Jeżeli nie trafiliście dotychczas do Muzeum Narodowego to spieszcie się. Wystawa trwa jeszcze niecały miesiąc.








Na zdjęciach - kaptorga z Bodzi, zausznica z grobu wojownika z wału grodziska w Czermnie, denar ruski Bolesława Chrobrego, złoty krzyżyk z Zagórzyc, romańska figura św. Jana z wrocławskiej katedry, gotycki detal z grobowca Bolesława Chrobrego.
Pokolenie 966 – świt wielkich przemian, tym się różni od dwóch pozostałych poznańskich wystaw jubileuszowych, że zostaje w Genius Loci na stałe. I słusznie.

Ekspozycja nie powala wielkością. W Genius Loci nie ma ma miejsca na wielkie wystawy, wszak wiodącym i niemodyfikowalnym tematem jest wał Mieszkowego grodu. Tak więc mamy raptem dwie gabloty i trochę nowoczesnej technologii - mapping na ścianie nad wałem oraz hologramy ze zrekonstruowanymi twarzami pochowanych tysiąc lat temu na śródeckim cmentarzysku. Ekspozycja okraszona jest niesamowitymi rysunkami Mirosława Kuźmy


Zgromadzone w gablotach artefakty pochodzą ze Śródki - osady oraz cmentarzyska. Kilka uwiecznionych na matrycy przedstawiamy poniżej.
Kabłączki z wyobrażeniem baranka i koguta.


Groty datowane szeroko X-XIII wiek.


Rulon zlepionych srebrnych brakteatów.



Zdobienia okładziny sierpa lepiej widać na zdjęciach Z Archiwum X Ostrowa Tumskiego na profilu facebookowym. Z warstwy X-wiecznej osady, która poprzedzała cmentarzysko.
1050 rocznica chrztu Mieszka I (zwana chrztem Polski) została uświetniona serią muzealnych wystaw. Z powodu licznych wyjazdów krajowych i zagranicznych mamy opóźnienie zarówno w ich zwiedzaniu (nie dotarliśmy jeszcze na gnieźnieńską ekspozycję jubileuszową) jak i opisywaniu na blogu. Na pierwszy ogień idzie wpis o tym co można, jeszcze do grudnia, zobaczyć w poznańskim Muzeum Archeologicznym.

Archeologiczne tajemnice palatium i katedry poznańskiego Ostrowa składa się z trzech elementów. Pierwszy i najważniejszy (w naszej opinii) to eksponowane zabytki pochodzące z Ostrowa Tumskiego. Mniej (kabłączki korkociągowe) lub bardziej (złote blaszki z pracowni złotniczej, kostki mozaikowe, okucie pasa) znane, powinny na stałe zagościć w muzeum tworząc ciekawą kolekcję, miast być kitrane po magazynach. 
Najciekawszy zabytek wystawy - gliniana buła - zachowana połowa sfery. Według różnych interpretacji pojemnik na pieczęć, pojemnik na tłok pieczętny lub plomba na wrzeciądz od drzwi lub skrzyni. Czymkolwiek artefakt ten był, podziwiamy odcisk gemmy (intaglio) z wizerunkiem kejtra o trochę sznaucerowatym wyglądzie. Znalezisko odkryto w jednym z pomieszczeń palatium, wydatowano na XI-XII wiek.

Drugą częścią są makiety budynków palatialnych zarówno z państwa piastowskiego jak i sąsiednich. Ostatnią składową jest model przypalatialnej kaplicy wykonany w skali 1:1. Gwóźdź programu się nie udał. Nie kupujemy pomysłu (jako alternatywy dla wyeksponowania reliktów zespołu palatialnego) jak i wykonania (przypadłość polska -  po taniości). 

Jeżeli byśmy mieli oceniać, to Muzeum Archeologiczne z wystawą o Ostrowie Tumskim uplasowało się na trzecim, ostatnim miejscu wśród poznańskich jubileuszowych wystaw. O tym jak poradziły sobie Genius Loci oraz Muzeum Narodowe napiszemy w kolejnych notkach.







Każdy krok zostawia ślady. Obuwie historyczne ze zbiorów Muzeum Archeologicznego w Gdańsku to nowa czasowa wystawa w Muzeum Archeologicznym w Gdańsku. Trwa do 15 grudnia bieżącego roku. Będąc w Trójmieście lub okolicach na pewno warto wpaść, obejrzeć.

Dużo wczesnego średniowiecza co prawda nie zastaniecie (w dodatku wszystko z XII wieku) ale pieczołowita konserwacja i rekonstrukcja zabytków robi wrażenie (użycie wyłącznie oryginalnych zachowanych fragmentów, szycie w śladach po dawnych szwach).

Więcej informacji na stronie Muzeum.






Trzy lata temu, po poprzedniej wizycie w gdańskim Muzeum Archeologicznym musieliśmy dość krytycznie odnieść się do sposobu ekspozycji głazu z Leźna. Jak się dowiedzieliśmy nasze narzekania dotarły do Muzealników. Tak więc teraz, po zeszłotygodniowej wizycie musimy stwierdzić postęp. Nie dość, że znikły zasłaniające artefakt bluszcze to postawiona została jeszcze tablica z opisem oraz zdjęciami. Chwalimy.